Szamanizm

Rdzenni Szamani

Uczestniczyłam w retreacie z wspaniałym Bholą Banstolą.
Pojawił się we mnie "bóldupizm". Myślę sobie fajnie mają tacy rdzenni nauczyciele, te tradycje, nieprzerwane przekazy i linie. Idący za tym startowy autorytet , same benefity. Nie to co u nas....
I tak sobie patrzę na zdjęcia nepalskich szamanów. Ładne barwne, zazdroszczę im. Oni to mają fajnie, nie to co my!
Oni to mają święte góry, święte rzeki, piękne stroje, społeczności i duchowość. Połączenie z Ziemią, społecznością i sobą. Nie to co my!
A potem zaglądam swoją duszą pod powieki nepalskiego szamana, przenoszę się na odległą mi ziemię. Słucham opowieści o społecznościach bez drzwi i zamków.
I widzę inny obraz. Widzę pracujące dzieci, widzę ludzi nieraz w naszym rozumieniu biednych, "bez perspektyw". Może i szczęśliwszych, ale jednak bezlitośnie uwikłanych w globalny konsumpcjonizm i materializm. Czy oni nie chcą ładnych kanap, telewizorów, bogactwa w sklepach, podróży i zachcianek? To duże uproszczenie, ale cywilizacyjny dobrobyt kusi i nęci. I zwodzi nierównymi szansami. Kultura przegrywa z chciwością.
Przestaję zazdrościć. Zaczynam czuć.
Szacunek i ogromny wysiłek i walkę (może strach) o zachowanie tych tradycji. Tych linii i ścieżek, tych rodzin. To co podziwiam i za czym tęsknie jest tak kruche i tak cenne.
Rdzenni szamani podróżują, przynoszą nadzieję i scalenie udręczonym, pokawałkowanym zachodnim duszom. Śpiewem, bębnem proszą o uzdrowienie dla nas, o pamięć, o połączenie. Czuję wdzięczność za ich posługę.
Widzę też misję i troskę o to by ich kultura przetrwała. By ich ziemia, ich społeczności przetrwały.
By ofiary składane ziemi nie przegrywały z wygodnymi butami.
By święta góra nie została zabudowana hotelami dla turystów.
By udało im się krzewić dumę i ich tradycji i dziedzictwa.
Nie potrafię nawet wyrazić nawet złożoności tego.
Wydaje mi się szczególnie ważne, by pamiętać korzystając z nauk, praktyk, sztuki, medycyny rdzennych społeczności, że gdzieś na drugim końcu świata - mieszka też plemię, społeczność, miejsce - które przyniosło te dary. I winni jesteśmy im nie tylko czerpać benefity, ale też wspierać jak się tylko da ich walkę o zachowanie tożsamości kulturowej i duchowej. Pomagać to chronić.
Choć sama nie wiem jak.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *